• Badania wzroku
  • Test Schirmera – co oznacza wynik? Zrozum badanie łez!

Test Schirmera – co oznacza wynik? Zrozum badanie łez!

Kalina Kaczmarczyk

Kalina Kaczmarczyk

|

22 lipca 2026

Kropla leku spada do oka podczas testu Schirmera.

Badanie określane jako test Schirmera ocenia ilość łez na powierzchni oka i pomaga ustalić, czy dolegliwości wynikają z niedoboru filmu łzowego, czy z innego problemu, na przykład zbyt szybkiego parowania łez. W praktyce traktuję je jako szybki pomiar, ale nie jako samodzielny wyrok diagnostyczny. Poniżej wyjaśniam, jak przebiega, kiedy ma sens i jak czytać wynik bez nadinterpretacji.

Najważniejsze informacje o ocenie wydzielania łez

  • Badanie mierzy, ile łez oko produkuje w określonym czasie, zwykle w ciągu 5 minut.
  • Najczęściej pomaga przy podejrzeniu zespołu suchego oka, ale bywa też przydatne przy łzawieniu paradoksalnym.
  • Wynik trzeba interpretować razem z objawami i innymi testami, bo sam Schirmer nie pokazuje całego obrazu.
  • W praktyce ważne są także wersja badania, zastosowanie znieczulenia i warunki wykonania.
  • Badanie zwykle nie wymaga specjalnego przygotowania, choć soczewki kontaktowe trzeba zdjąć przed wizytą.

Czym jest badanie Schirmera i co mierzy

To proste badanie okulistyczne polega na umieszczeniu w dolnym worku spojówkowym paska bibuły, który chłonie łzy przez kilka minut. Dzięki temu można ocenić ilość wydzielanych łez, a dokładniej to, czy gruczoł łzowy produkuje ich wystarczająco dużo do codziennego nawilżania oka.

Warto rozróżnić dwie rzeczy. Łzy podstawowe są wytwarzane stale i utrzymują powierzchnię oka w dobrym stanie, a łzy odruchowe pojawiają się po podrażnieniu, na przykład po dotknięciu spojówki czy ekspozycji na wiatr. Ten test może oceniać oba typy wydzielania albo, w wersji ze znieczuleniem, głównie łzy podstawowe. To właśnie dlatego wynik trzeba czytać razem z objawami, a nie w oderwaniu od nich. Z takiego podejścia naturalnie wynika pytanie, kiedy lekarz w ogóle po to badanie sięga.

Kiedy okulista zleca to badanie

Najczęściej wtedy, gdy objawy sugerują zespół suchego oka, ale ich przyczyna nie jest jeszcze jasna. W praktyce widzę, że pacjenci trafiają na to badanie zarówno przy pieczeniu i uczuciu piasku pod powiekami, jak i przy dziwnym łzawieniu, które brzmi paradoksalnie, ale często właśnie maskuje niedobór łez.

Sytuacja Po co pomaga badanie
Pieczenie, kłucie, suchość, zamglone widzenie Sprawdza, czy objawy mogą wynikać z niedoboru łez
Łzawienie mimo wrażenia suchości Pomaga odróżnić łzawienie odruchowe od rzeczywistej nadprodukcji
Podejrzenie zespołu Sjögrena lub innej choroby autoimmunologicznej Wskazuje, czy gruczoły łzowe pracują wyraźnie słabiej
Kontrola przed lub po leczeniu suchego oka Pozwala porównać, czy wydzielanie łez się poprawia
Dolegliwości przy soczewkach kontaktowych Ułatwia ocenę, czy problemem jest zbyt mała ilość łez

To badanie bywa też elementem szerszej diagnostyki przed bardziej zaawansowanym leczeniem powierzchni oka. Gdy wskazania są jasne, warto wiedzieć, jak wygląda sam przebieg, bo od tego zależy komfort pacjenta i wiarygodność wyniku.

Jak przebiega badanie krok po kroku

Całość trwa zwykle około 5 minut. Samo badanie jest krótkie, ale potrafi być odczuwalne, bo pasek bibuły lekko drażni spojówkę i pobudza łzawienie.

  1. Lekarz prosi o zdjęcie okularów lub soczewek kontaktowych.
  2. Do dolnej powieki wsuwa cienki pasek bibuły, zwykle po obu stronach.
  3. Pacjent przez kilka minut ma spokojnie siedzieć, a czasem normalnie mrugać lub delikatnie zamknąć oczy, zależnie od wersji badania.
  4. Po odjęciu paska mierzy się, jak daleko się on zwilżył.

Wersja bez znieczulenia jest bardziej „czuła” na odruchowe łzawienie, więc wynik może być wyższy, jeśli oko reaguje na sam pasek. Wersja ze znieczuleniem eliminuje ten odruch i lepiej pokazuje podstawową produkcję łez. Z punktu widzenia pacjenta najważniejsze jest jedno: nie trzeba się do badania specjalnie przygotowywać, ale warto unikać działań, które mogłyby sztucznie zmienić wynik.

Jak odczytać wynik i co mówią liczby

Wynik podaje się zwykle w milimetrach zwilżonego paska po 5 minutach. Najczęściej spotkasz się z taką interpretacją:

Zwilżenie paska Znaczenie kliniczne
ponad 15 mm zwykle prawidłowe wydzielanie łez
10–15 mm wynik graniczny lub początkowy deficyt łez
5–10 mm wyraźny niedobór wodnej składowej łez
poniżej 5 mm zaawansowane zaburzenie wydzielania łez

To tylko orientacyjne progi, bo normy różnią się w zależności od metody, laboratorium i tego, czy użyto znieczulenia. W niektórych opracowaniach granica rozpoznawcza bywa ustawiana niżej, a amerykańska akademia okulistyczna przypomina, że żaden pojedynczy test nie wystarcza do rozpoznania suchego oka. Ja zawsze patrzę więc nie tylko na liczbę, ale też na objawy, barwienie powierzchni oka i czas przerwania filmu łzowego, czyli TBUT. To prowadzi do ważnego pytania: kiedy sam wynik może być mylący.

Jakie są wersje testu i jakie ma ograniczenia

Najczęściej spotyka się dwie wersje badania:

Wersja Co ocenia Kiedy bywa wybierana
Schirmer I bez znieczulenia Łzy podstawowe i odruchowe razem Gdy lekarz chce ocenić ogólną ilość łez
Schirmer II ze znieczuleniem Głównie łzy podstawowe Gdy trzeba odsiać wpływ odruchowego łzawienia

Największy problem tego testu jest prosty: sam pasek może podrażniać oko i przez to zawyżać wynik. Do tego dochodzi zmienność między kolejnymi pomiarami, wpływ klimatyzacji, suchego powietrza, nerwowości, a nawet pory dnia. Właśnie dlatego Schirmer najlepiej sprawdza się przy wyraźnym niedoborze łez, a słabiej przy łagodniejszych postaciach zespołu suchego oka, zwłaszcza gdy dominuje szybkie parowanie filmu łzowego. W wytycznych TFOS DEWS II ten test opisuje się raczej jako element układanki niż samodzielne rozstrzygnięcie. Z takiego podejścia wynika praktyczny wniosek: po nieprawidłowym wyniku nie zamyka się diagnostyki, tylko ją rozszerza.

Co robić po nieprawidłowym wyniku

Jeśli wynik jest obniżony, nie zaczynam od paniki, tylko od odpowiedzi na pytanie, dlaczego łez jest za mało. To może być zwykłe przesuszenie związane ze środowiskiem, ale też zapalenie brzegów powiek, zaburzenie pracy gruczołów Meiboma, skutki leków albo choroba autoimmunologiczna.

  • Poproś o pełniejszą ocenę powierzchni oka, a nie tylko sam wynik z paska.
  • Zapytaj o TBUT, barwienie fluoresceiną lub lissaminą zielenią oraz ocenę brzegów powiek.
  • Jeśli lekarz podejrzewa przyczynę ogólnoustrojową, możliwe są też badania krwi.
  • Nie oceniaj poprawy wyłącznie po „mniej piecze dziś niż wczoraj”, bo objawy suchego oka falują.
  • Nie odstawiaj zaleconych kropli po kilku dniach, jeśli problem ma charakter przewlekły.

W leczeniu liczy się przyczyna, a nie sam fakt, że wynik był niski. U jednego pacjenta wystarczy zmiana nawyków i preparaty nawilżające, u innego potrzebne są krople przeciwzapalne, higiena powiek albo bardziej zaawansowane postępowanie. Dlatego dobrze jest przyjść na wizytę przygotowanym tak, żeby lekarz zobaczył pełny obraz.

Jak przygotować się do wizyty, żeby wynik był bardziej miarodajny

Tu nie ma wielkiej filozofii, ale kilka rzeczy robi różnicę. Ja zawsze doradzam, żeby przed wizytą zanotować, kiedy objawy są najsilniejsze, czy częściej dominuje pieczenie, łzawienie, a może niewyraźne widzenie, i czy problem nasila się po pracy przy ekranie albo w klimatyzacji. Taki prosty opis często pomaga lepiej niż sam wynik liczbowy.

Warto też powiedzieć o soczewkach kontaktowych, stosowanych kroplach i lekach ogólnych, zwłaszcza jeśli w ostatnim czasie pojawiły się preparaty o działaniu wysuszającym lub nowe leczenie przewlekłe. Jeśli masz skłonność do alergii, chorób autoimmunologicznych albo przebyte zabiegi okulistyczne, to również jest informacja, która może zmienić interpretację badania. Im pełniejszy kontekst, tym mniej ryzyka, że liczba z paska zostanie odczytana zbyt dosłownie.

W praktyce właśnie tak traktuję test wydzielania łez: jako użyteczne narzędzie, które świetnie pokazuje kierunek diagnostyki, ale dopiero w połączeniu z objawami, badaniem lampą szczelinową i oceną filmu łzowego daje sensowną odpowiedź. Jeśli masz objawy suchego oka, a wynik nie tłumaczy ich w pełni, nie kończy to diagnostyki, tylko ją porządkuje.

FAQ - Najczęstsze pytania

Test Schirmera to badanie okulistyczne oceniające ilość łez produkowanych przez oko. Polega na umieszczeniu specjalnego paska bibuły w dolnym worku spojówkowym, który chłonie łzy przez około 5 minut. Pomaga zdiagnozować zespół suchego oka lub inne problemy z filmem łzowym.

Badanie wykonuje się najczęściej przy podejrzeniu zespołu suchego oka, gdy pacjent zgłasza pieczenie, suchość, uczucie piasku pod powiekami lub paradoksalne łzawienie. Jest też pomocne w diagnostyce chorób autoimmunologicznych (np. zespół Sjögrena) oraz przed i po leczeniu suchego oka.

Przed badaniem należy zdjąć soczewki kontaktowe. Warto zanotować, kiedy objawy są najsilniejsze i jakie leki (w tym krople do oczu) są stosowane. Pełny kontekst pomaga lekarzowi w prawidłowej interpretacji wyników.

Wynik podawany jest w milimetrach zwilżonego paska. Powyżej 15 mm to norma, 10-15 mm to wynik graniczny, a poniżej 5-10 mm wskazuje na niedobór łez. Interpretacja zawsze wymaga uwzględnienia objawów i innych badań okulistycznych.

Badanie jest zazwyczaj bezbolesne, choć umieszczenie paska bibuły może powodować lekki dyskomfort lub uczucie podrażnienia, co może stymulować odruchowe łzawienie. Całość trwa krótko, około 5 minut.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

test schirmera test schirmera interpretacja wyników badanie schirmera na czym polega test schirmera normy test schirmera jak się przygotować test schirmera suche oko

Udostępnij artykuł

Autor Kalina Kaczmarczyk
Kalina Kaczmarczyk
Nazywam się Kalina Kaczmarczyk i mam 15-letnie doświadczenie w dziedzinie okulistyki. Moja przygoda z tym obszarem zaczęła się od fascynacji ludzkim wzrokiem oraz chęci zrozumienia, jak wiele aspektów życia może być związanych z jego zdrowiem. Zajmuję się pisaniem o różnych zagadnieniach związanych z okulistyką, od najnowszych badań po codzienne problemy, z jakimi borykają się pacjenci. W swojej pracy stawiam na rzetelność i przystępność informacji. Dokładnie sprawdzam źródła, porównuję różne podejścia i staram się uprościć skomplikowane tematy, aby były zrozumiałe dla każdego. Moim celem jest dostarczanie aktualnych, użytecznych i klarownych treści, które pomogą czytelnikom lepiej zrozumieć świat okulistyki oraz dbać o zdrowie swoich oczu.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz